Ojciec Chrzestny #Planszówki

0
153

OOjciec Chrzestny – imperium Corleone to gra która mnie zachwyciła przy pierwszej rozgrywce. Dosłownie – planszowy poker. Tutaj nie ma miejsca na przypadek, wszystko co się dzieje to przemyślane akcje i jest praktycznie brak jakiejkolwiek losowości.

Początki były ciężkie – gra ma różne warianty w zależności od tego w ile osób gracie. Ja miałem przyjemność prowadzić rozgrywkę w 3 osoby. Możliwe, że zrozumienie zasad byłoby szybsze jeżeli rzetelnie usiedlibyśmy nad instrukcją jak Monika ale wrodzony leń, lub spryt – jak kto woli, podpowiedział Nam by przygotowania do gry i zaznajomienie się z zasadami panującymi w Nowym Jorku lat pięćdziesiątych poszukać na YouTubie. Gdy my z Rafałem oglądaliśmy Tutoriale. Monika wertowała instrukcje strona po stronie.
Skorzystaliśmy z poradnika który według mnie bardzo rzetelnie oddaje wszystkie zasady gry:

 

Są rzeczy, które trzeba zrobić, i robi się je, ale nigdy o nich nie mówi. Nie próbuje się ich usprawiedliwiać. Są nie do usprawiedliwienia. Po prostu się je robi. A potem o nich zapomina.

~Mario Puzo – Ojciec Chrzestny
o wideo instrukcjach do planszówek

Po 30 minutach klarowania zasad z nieco dłuższym zarostem wraz z Rafałem i Moniką z MonikaPisze.pl rozpoczęliśmy rozgrywkę, a w zasadzie próbę bo nie wszystko poszło po myśli autora i poprzez mały niuans stworzył się błąd który pozwalał wygrać praktycznie w pierwszym akcie. Miałem możliwość dobierania kart zleceń jak i nielegalnych towarów bez limitu bo niewykorzystane karty wracały na kupkę zamiast odkładać ich na bok co zaowocowało wyelminowaniem innych graczy i praniem pieniędzy będąc samemu na mapie. Jak na zdjęciu poniżej.

 

https://www.instagram.com/p/BbxggXiBJQe/

Prowadzę szczególną kancelarię. Jeden klient. ~Tom Hagen

Druga rozgrywka już sprawiła, że wcieliliśmy się w rolę Don’ów swoich rodzin walczących o wpływy i terytoria Nowego Jorku. Każdy ruch był przemyślany a błędy szybko okazywały się znamienne w skutkach. Twoje potknięcie skutkowało utratą terytorium lub zaburzało działanie prężnie rozwijającego się organizmu jakim jest Twoja mafia. Jako, że Ojciec Chrzestny Don Corleone nie będzie żył wiecznie – każdy z Nas starał się przejąć jego biznes i stać się mafijnym bossem.
Gra wywarła na Nas takie wrażenie, że już jesteśmy umówieni na następne rozgrywki. W moim przekonaniu gra zasługuje na najwyższe lot i z przyjemnością spędzę przy niej nie jeden wieczór.